czwartek, 15 września 2016

Podwajamy stawkę, czyli niech moc dźwigni forex będzie z nami

Nakręcona sprężyna w dwumiesięcznej konsolidacji na S&P 500 została zwolniona. W piątek mięliśmy wahnięcie do dołu o ponad dwa procent, a w poniedziałek do góry o prawie dwa procent. Prawie robi różnicę. Indeks doszedł do poziomu 2162,4 punktów, a poziom mojej zajętej pozycji krótkiej i jednocześnie stop los wynosił 2165 punktów. Uwzględniając jeszcze spread było o „włos” od wyrzucenia mnie z rynku. Tym razem się udało. W takich momentach dawniej potrafiłem przesuwać poziom obrony (bo rynek przecież zaraz zawróci), co zazwyczaj powodowało kolejną stratę. Teraz jak widzę taką sytuację to wyłączam komputer i idę np. pobiegać, żeby chwilowe emocje nie zmieniały wcześniej założonego planu.

Ponieważ sytuacja się rozwinęła po mojej myśli i jesteśmy znowu w pobliżu lokalnych minimów, to mogę sobie pozwolić na zwiększenie ryzyka. Ale tylko ryzyka utraty zysków, a nie poniesienia straty. Zamykam pozycję na poziomie 2114 punktów (zysk ponad 100%) i od razu otwieram kolejną dwa razy większą.



Jeżeli rynek dalej będzie podążał w założonym kierunku (spadki indeksu), wtedy zyski się podwoją. Z drugiej strony nawet dwa razy mniejsza „podbitka do góry" wyrzuci mnie z rynku. Jeśli chodzi o stop los, to nic nie muszę już ustawiać. Automaty brokera wbudowane w platformę forex samodzielnie zamkną moją pozycję, kiedy depozyt zmaleje więcej niż o połowę. Ponieważ jest on teraz dwa razy większy niż poprzednio, to potencjalna strata "zje" tylko zysk z fazy pierwszej.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza