poniedziałek, 8 czerwca 2015

Pasza Erdogan ma problemy, czyli gramy na lirze

Dość nieoczekiwane wyniki wyborów w Turcji. Rządząca islamistyczna partia AKP najprawdopodobniej straci bezwzględna większość w parlamencie, a Erdogan może nie zostać sułtanem. Dodatkowo do gry wchodzi inny gracz - lewicowa prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (HDP) propagująca prawa kobiet, mniejszości etnicznych i seksualnych. Jej charyzmatyczny przywódca Selahattin Demirtas w ostatnim roku dwoił się troił, by przekroczyć wyborczy próg 10 proc., rozmyślnie ustawiony tak wysoko, żeby powstrzymać Kurdów i ułatwić zwycięstwo AKP. No i nie wyszło - Kurdowie wchodzą do parlamentu. Co ciekawe wyniki głosowania pokazują, że obóz rządzący gra "fair" - przynajmniej jeśli chodzi o uczciwe wybory.


Takie rozdanie zapowiada możliwy chaos polityczny w najbliższych miesiącach - rząd mniejszościowy, przedterminowe wybory itp. (skąd my to znamy:) Wydarzenie to przełożyło się na bardzo emocjonalną poniedziałkową reakcję na tamtejszej giełdzie (chwilowe -8%), oraz gwałtowne osłabienie tureckiej liry. Emocje niezależnie czy w związkach międzyludzkich, czy na giełdzie, to duża zmienność - huśtawka nastrojów i notowań. Czasami takie momenty, to średnioterminowy dołek lub górka, a kurs po osiągnięciu ekstremum gwałtownie zawraca. Ostatnio coś takiego zadziało się w styczniu na franku szwajcarskim, który po "liźnięciu" okolic 5 zł od paru miesięcy nie przebija poziomu 4 zł. Jako gracz forex mogę spróbować wykorzystać te wydarzenia. Sytuacja daje możliwość próby zajęcia dość bezpiecznej pozycji. Bezpiecznej, bo można szybko założyć stop loss na poziomie otwarcia pozycji, po wahnięciu emocjonalnego wahadła w drugą stronę.

Co prawda trzeba mieć refleks rewolwerowca, kocie wyczucie oraz być we właściwym czasie przy komputerze, ale czasami warto spróbować. Dlatego też w poniedziałek rano otworzyłem niedużą pozycje USDTRY jak niżej. Dźwignia 1:100




Obserwując wieloletnią słabość tureckiej waluty i dalsze emocje polityczne, raczej nie mam złudzeń i najprawdopodobniej za chwilę zostanę wyrzucony z rynku (stop loss na poziomie wejścia) - wariant negatywny. Dodatkowo wystarczy "odkrętka" na EURUSD. Alternatywą pozytywną jest powrót do notowań z piątku, czyli kilkuprocentowe umocnienie liry. Z dźwignią było by to kilkaset procent zysku. Ważne też jest 24 godzinne notowanie tej pary, co raczej zapewnia brak możliwości poniesienia straty. Teoretycznie (jeżeli doczekam) do piątku mogę spokojnie patrzeć co się wydarzy.  Gorzej mieli ci co zajęli pozycję krótką w piątek... W takiej sytuacji można przytoczyć fragment z regulaminów brokerów forex - "Wielkość poniesionej straty może przekraczać wysokość wniesionego depozytu". W tym przypadku wielokrotnie. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza