poniedziałek, 27 lipca 2015

Ameryka po drugiej stronie lustra

Kiedy skończyła się paroletnia hossa na polskich akcjach w 2007 roku dotarło do mnie, że dotychczasowe sukcesy na giełdzie są efektem przypadku (małpa też by zarabiała kupując akcje), a nie jakichkolwiek umiejętności. Zacząłem poznawać nowe instrumenty (na przykład kontrakty WIG20) i boleśnie się przekonałem jak trudna jest to gra (wpis tutaj). Dało to dalszy impuls do dokształcania się w tym zakresie, a uczyć ciekawych rzeczy zawsze lubiłem. W jednym ze standardowych podręczników do analizy technicznej była mowa o odwracaniu wykresów w celu zwiększenia prawdopodobieństwa prawidłowego rozpoznania domniemanej formacji.

Mała rzecz a warto o niej pamiętać - i tak też dziś zrobimy z wałkowanym od dwóch wpisów indeksem S&P500.



Dopiero odbicie wykresu pokazuje wyraźnie kształtującą się potencjalną formację odwróconego spodka. Czy dalej tak będzie, jak zwykle dopiero czas pokaże. Co więcej, nawet prawidłowe rozpoznanie formacji nie gwarantuje nam końcowego sukcesu. Kurs może spokojne zawrócić w okolice swoich maksimów i po raz kolejny się od nich "odbić" - dalej ładnie rysując nasz hipotetyczny spodek. W takiej sytuacji niestety moja pozycja zostanie zamknięta i nic na niej nie zarobię, ale też nie wytworzę dużej straty gdyby jednak indeks poszybował na nowe historyczne szczyty. Warto zwrócić uwagę, że jeżeli taki scenariusz (formacja odwróconego spodka) rzeczywiście by się realizował, to potencjał tej korekty jest spory (powyższy wykres przedstawiony jest w interwale tygodniowym).

Na zakończenie jeszcze jeden wykres tej samej formacji (spodka) z zeszłego roku na wykresie amerykańskiej kukurydzy. Prawidłowe jej rozpoznanie pozwoliło mi na udane zagranie, choć zbyt wcześnie zamknąłem zyskowną pozycję.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza